Oto przykładowa wręga tworzona przy budowie kadłubów pełnowymiarowych żaglowców:

Ja widać, wręga taka składa się z dwóch warstw, każda z kilku kawałków drewna. Również w taki sposób budowano kiedyś słynne na cały świat modele w konwencji brytyjskiej Admiralicji - metoda ta nazywała sie w jęz. angielskim tzw. "single foothook method of framing". Być może sie mylę, ale nie słyszałem o konstruowaniu pełnowymiarowych kadłubów w stoczniach przed wiekami wg. opisanej poniżej metody (była to wyłącznie metoda budowania modeli w skali). Widać to wyraźnie na obecnie wystawianych historycznych modelach w muzeach, np. w NMM w Greenwich czy w amerykańskim museum Marynarki Wojennej w Annapolis.
Tak jak napisałem, pełnowymiarowe kadłuby budowano z wręg skonstruowanych z dwóch warstw (tzw. sistered frames) desek, przygotowanych z tych krzywulców, starannie wybranych spośród ściętych pni dębowych. Końce tych desek w jednej warstwie stykały sie z sąsiednimi końcami na przemian w stosunku do drugiej warstwy, aby zapewnić odpowiednią sztywność i siłę całej konstrukcji.
Oczywiście, dla celów modelarskich nie będziemy szukać po lasach odpowiedniego kształtu krzywulców dębowych (w skali!!!). Po prostu, stosujemy odpowiedniej długosci kawałki drewna (o prosto biegnących słojach) i skośnie przyciętych końcach i sklejamy je razem, otrzymując podkowiastego ksztaltu JEDNĄ warstwę wręgi. Podobnie postępujemy z DRUGĄ warstwą (ale tam skośnie przycięte końce i sklejenia na styk, są w innych miejscach!) i potem sklejamy obie warstwy razem. Na to naklejamy papierowy profil wręgi i po wyschnięciu kleju wycinamy piłką wzdluż obrysu na profilu i w ten prosty a niezawodny sposób otrzymujemy wręgę. Jest to do pewnego stopnia uproszczenie autentycznych pełnowymiarowych praktyk szkutniczych, ale uzyskujemy w miarę dokładną wręgę do modelu. Metoda ta nazywa sie metoda Harolda Hahn'a (od nazwiska modelarza amerykańskiego, który w latach 80tych ją upowszechnił).
Jakiś temu mialem przyjemność zwiedzać (juz po raz kolejny) muzeum marynistyczne w San Diego (płd. Kalifornia) przy okazji zwiedzania repliki angielskiej fregaty HMS "Surprise" [ex. HMS "Rose"](okręt który użyto do kręcenia filmu "Pan i Władca"), gdzie udało mi się sfotografować mym cyfrzakiem interesującą planszę pokazującą właśnie taki montaż wręg do modeli tą metodą:


Jak widać, przy stosowaniu tej metody powstaje bardzo duzo odpadów, przez co tam metoda jest bardzo kosztowna.

Inną metodą, ograniczającą znacznie zużycie materiału, jest osobne wycinanie poszczególnych "futtock'ow", czyli "krzywulcow", a potem sklejania ich razem w jedną z warstw, by następnie skleić razem obie warstwy we wręgę .Nie będę już tak szczegółowo opisywać tej metody - jedno dobre zdjęcie jest lepsze niż całe strony pisanych wyjasnień!

kliknij aby powiększyć:

Jest to technika znacznie trudniejsza i wymagająca niesłychanej wprost dokładnosci, ale, pozwala na istotne oszczędności materiału (drewna), które metodą H.Hahn'a się traci w ilości nawet powyżej 50%!!! Jak to mowią, nie ma nic za darmo! Jeśli mniej doświadczony modelarz zdecyduje sie uzyć metody H.Hahn'a, musi nabyć więcej drewna (wydać wiecej pieniedzy). Doświadczone wygi mogą sobie pozwolić na użycie tej drugiej techniki i oszczędzić pieniądze.

Zdjęcia które tu prezentuję, dostałem kiedyś od mego znajomego Japończyka, Katsuji Tsuchiya z Tokio, a pochodzą z jego wczesnych stadiów budowy francuskiego liniowca "Le Fleuron" wg. doskonałej (jak zwykle!) monografii Jeana Boudriot'a.