Witam!
Rozpoczynam budowę Elżbietańskiego galeonu Revenge według planów wycinanki Shipyardu nr 16.
Okręt zbudowano w roku 1577 w angielskim Deptford. Była to nowatorska, szybka i zwrotna konstrukcja, w porównaniu do ówczesnych wolnych i mało manewrowych jednostek hiszpańskich. W roku 1588 Revenge stał się flagowym okrętem Sir Francisa Drake'a i pełnił służbę w kanale La Manche. W 1591 pod dowódctwem Sir Richarda Grenville'a okręt stoczył ciężką bitwę z flotą hiszpańską. Starł się min. z takimi okrętami jak San Martin, San Felipe, San Andrea. Zdołał zatopić Asuncion i trzy kolejne galeony oraz pozbawić życia około 400 Hiszpanów. Ostatecznie jednak Hiszpanie zajęli Revenge i wzięli go na hol, lecz kilka dni później sztorm posłał go na dno wraz z 20 żaglowcami hiszpańskimi.
Model będę budował metodą kartonowo fornirową czerpiąc z wiedzy zawartej na forum i posiłkując sie "encyklopedią" Wolframa Zu Mondfelda, którą udało mi się ostatnio zakupić (szczerze polecam). Wycinankę zeskanowałem i wydrukowałem w formacie A3. Po minucie z linijką obliczyłem, że uzyskana skala to około 1:69. Wręgi podkleiłem tekturą 3mm. Szkielet zamierzam wypełnić pianką a jako główny materiał na poszycie wybrałem fornir orzech amerykański grubości 1mm. To nie grusza, ale innego tej grubości nie mam. Pozatym podoba mi się kolor i to, że fornir ten pocięty w listewki dobrze poddaje się gięciu poprzecznemu. Na pokłady fornir brzozowy 0,6mm a wszelkie malowidła na burtach mam w planach wykonać metodą intarsji stosując mahoń sapele, brzozę, buk i może coś jeszcze. A teraz to, co do tej pory udało mi się wykonać:
Aby wygodniej się wycinało przygotowałem sobie do tego celu odpowiednie narzędzie. Metalową linijkę podkleiłem drobnoziarnistym, papierem ściernym. Linijka nie ucieka i się nie przesuwa po ciętym materiale. Nie muszę jej już dociskać aż tak mocno i mam pewność, że każde kolejne cięcie, przy raz przyłożonej linijce, bedzie w tej samej linii.
Do cięcia forniru zmontowałem sobie taki oto szablon. Fornir tnę na mokro mocząc go w wodzie przez około minutę a potem obkładam go ręcznikiem, celem lekkiego go osuszenia, i pod nóż.
Tak pocięte listewki obrabiam dalej, jak w temacie RomekS'a viewtopic.php?f=10&t=45317 ...a następnie wszystkie dodatkowo lekko fazuję.
Zanim posklejam szkielet, chcę najpierw zrobić wszystkie ścianki i grodzie, które będą widoczne, wraz z wszystkimi detalami na nich. Po drodze będą jeszcze pokłady, ale to póżniej.
Zawiasy drzwi to blaszka po konserwie turystycznej grubości 0,2mm i pocięta w paseczki o szerokości około 1,2mm. Następnie powyciskałem nity za pomocą stępionego lekko gwoździka i małego młotka. Trzeba lać lekko żeby się nie przebić. Po kilku próbach wiedziałem już jakiej siły użyć aby każdy następny nit wyszedł w miarę podobnie. Tak potraktowane zawiasy lekko naprostowałem szczypkami przyklepując nieco nity. "Klamki" to drucik stalowy 0,5mm z torebki po chlebie, nawinięty na wiertło 1mm i następnie pocięty w pojedyńcze pierścienie. Wszystko opalone nad zapalniczką w celu poczernienia.
Okna wykonałem metodą przedstawioną znowu przez RomekS'a (fantastycznie potrafisz przekazywać wiedzę Romku) którą znajdziecie pod tym adresem: viewtopic.php?f=540&t=44921&p=50748&hilit=okna#p50748 ...z tym, że ponacinaną folię zabarwiłem czarnym markerem tak, aby tusz dokładnie wszedł w nacięcia. Następnie przetarłem szybkę wacikiem nasączonym zmywaczem do paznokci i otrzymałem co otrzymałem.
c.d.n.
Elżbietański galeon Revenge 1:69
- Piatnik81
- Posty: 88
- Rejestracja: 09 lut 2012, 22:19
- Lokalizacja: {"name":"","desc":"","lat":"","lng":""}
Elżbietański galeon Revenge 1:69
Pozdrawiam serdecznie! Piotr
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
- Piatnik81
- Posty: 88
- Rejestracja: 09 lut 2012, 22:19
- Lokalizacja: {"name":"","desc":"","lat":"","lng":""}
Re: Elżbietański galeon Revenge 1:69
Mała aktualizacja. Walczę z drobnicą i idzie mi to dość mozolnie. Strasznie to wszystko małe dla mnie, ale już niedużo zostało. Zamiast gwoździka, do wybijania nitów, używam teraz małego freziku. Jest nieco wygodniej. Fotka dla zobrazowania:
Pozdrawiam serdecznie! Piotr
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
- Piatnik81
- Posty: 88
- Rejestracja: 09 lut 2012, 22:19
- Lokalizacja: {"name":"","desc":"","lat":"","lng":""}
Re: Elżbietański galeon Revenge 1:69
Witam. Dokończyłem okucia i poskładałem drzwi do kupy.
Pociąłem też trochę planek 4mm na pokłady. Fornir ciąłem na mokro i ciąłem go żyletką. Krawędź cięcia jest o wiele lepsza niż spod skalpela i tnie się szybciej (wystarczy tylko jedno przeciągnięcie żyletki). Inna sprawa że trzeba ciąć ostrożniej bo żyletka się gnie. Wyszło mi tak:
Imitację caulkingu i obróbkę planek robiłem sposobem opisanym rewelacyjnie przez użytkownika krzywoj pod tym adresem viewtopic.php?f=524&t=33156&start=10 z tą różnicą, że ja użyłem papieru o grubości ok 0,2mm i zamiast kleju wikolopodobnego zastosowałem butaprenopodobny gdyż po zaschnięciu kleju planki rozcinało się łatwiej i żyletka tępiła się wolniej.
A teraz to, co mi z tego wyszło. Popełniłem kilka błędów ale wiem już co usprawnić i dalej będzie lepiej. Równe, ostre i dobrze przeszlifowane krawędzie planek (samo cięcie żyletką to za mało) to podstawa sukcesu. Ale nie wszędzie tak było i skutki widać.
I trochę sobie powierciłem wiertełkiem 0,6mm i pokołkowałem fornirem bukowym
c.d.n.
Pociąłem też trochę planek 4mm na pokłady. Fornir ciąłem na mokro i ciąłem go żyletką. Krawędź cięcia jest o wiele lepsza niż spod skalpela i tnie się szybciej (wystarczy tylko jedno przeciągnięcie żyletki). Inna sprawa że trzeba ciąć ostrożniej bo żyletka się gnie. Wyszło mi tak:
Imitację caulkingu i obróbkę planek robiłem sposobem opisanym rewelacyjnie przez użytkownika krzywoj pod tym adresem viewtopic.php?f=524&t=33156&start=10 z tą różnicą, że ja użyłem papieru o grubości ok 0,2mm i zamiast kleju wikolopodobnego zastosowałem butaprenopodobny gdyż po zaschnięciu kleju planki rozcinało się łatwiej i żyletka tępiła się wolniej.
A teraz to, co mi z tego wyszło. Popełniłem kilka błędów ale wiem już co usprawnić i dalej będzie lepiej. Równe, ostre i dobrze przeszlifowane krawędzie planek (samo cięcie żyletką to za mało) to podstawa sukcesu. Ale nie wszędzie tak było i skutki widać.
I trochę sobie powierciłem wiertełkiem 0,6mm i pokołkowałem fornirem bukowym
c.d.n.
Pozdrawiam serdecznie! Piotr
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
- Piatnik81
- Posty: 88
- Rejestracja: 09 lut 2012, 22:19
- Lokalizacja: {"name":"","desc":"","lat":"","lng":""}
Re: Elżbietański galeon Revenge 1:69
Dalsze zmagania z pokładami i waterway'ami. Po przeniesieniu kształtu waterway'a, za pomocą taśmy malarskiej i ołówka, wyciąłem go z grubsza skalpelem i dopieściłem iglakami.
Pozdrawiam serdecznie! Piotr
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
- Piatnik81
- Posty: 88
- Rejestracja: 09 lut 2012, 22:19
- Lokalizacja: {"name":"","desc":"","lat":"","lng":""}
Re: Elżbietański galeon Revenge 1:69
Dalej walczę z pokładami i waterwayami i tu miałbym małe pytanko odnośnie tego jak zakołkować waterwaye? Po przewertowaniu forum i próbach znalezieniu czegoś na ten temat w internecie wykombinowałem coś takiego:
Nie wiem czy to jest poprawnie. Jeżeli ktoś miałby jakieś informacje na ten temat to byłbym wdzięczny. A może wcale nie kołkować? W kilku relacjach widziałem że pomijano kołkowanie tych elementów. Z góry serdeczne dzięki.
Nie wiem czy to jest poprawnie. Jeżeli ktoś miałby jakieś informacje na ten temat to byłbym wdzięczny. A może wcale nie kołkować? W kilku relacjach widziałem że pomijano kołkowanie tych elementów. Z góry serdeczne dzięki.
Pozdrawiam serdecznie! Piotr
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
- Kazek
- Posty: 717
- Rejestracja: 04 gru 2010, 21:56
Re: Elżbietański galeon Revenge 1:69
tak to powinno mniej więcej wygladać
- Załączniki
-
- bez tytułu.JPG (16.24 KiB) Przejrzano 12701 razy
Pozdrawiam Kazik 

- Piatnik81
- Posty: 88
- Rejestracja: 09 lut 2012, 22:19
- Lokalizacja: {"name":"","desc":"","lat":"","lng":""}
Re: Elżbietański galeon Revenge 1:69
Dzięki Kazek za podpowiedź. Nie rozwiewa to jednak w pełni moich wątpliwości gdyż Mondfeld przedstawił tu tylko mały wycinek pokładu. Nijak nie mogę dopatrzyć się reguły w tym kołkowaniu. A w przerwach w poszukiwaniu informacji na ten temat zrobiłem pierwszą próbę zrobienia gretingu. Oczko wyszło mi o wymiarach niecałe 1x1mm (różnica ułamka mm) ale nie jestem do końca zadowolony z wyniku. Poćwiczę jeszcze nad techniką i jak wyjdzie ok to przedstawię jak to zrobiłem.
Pozdrawiam serdecznie! Piotr
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
- ryszardw
- Posty: 922
- Rejestracja: 04 gru 2010, 21:56
Re: Elżbietański galeon Revenge 1:69
Super.Ale nie zapomnij ze pełne listwy gretingu biegną w osi okrętu.R
- Piatnik81
- Posty: 88
- Rejestracja: 09 lut 2012, 22:19
- Lokalizacja: {"name":"","desc":"","lat":"","lng":""}
Re: Elżbietański galeon Revenge 1:69
Tak Ryszardzie pamiętam. W moim przypadku gretingi są szersze niż dłuższe i dlatego to tak wygląda. Usprawniłem nieco metodę i wykonałem dziś kolejny greting z którego jestem już zadowolony. Tą metodą wykonam pozostałe. A zacząłem od nacięcia sobie listewek 1mm x 0,6mm z forniru olchowego. Próbowałem z bukowym (twardszy) ale przy cięciu na mokro skręca się jak świni ogon, a olcha nie. Listewki poprzyklejałem następnie na papierze samoprzylepnym tak by ciasno do siebie przylegały. Lekko przetarłem papierem.
Tak przygotowaną powierzchnię pokryłem bardzo dokładnie cienką warstwą butaprenu i po chwili zacząłem przyklejać listwy w poprzek, w 1mm odstepach, smarując klejem już każdą z osobna. Potem wpadłem na pomysł że można te listewki też posmarować wszystkie razem na raz (z użyciem papieru samoprzylepnego) i potem dobierać sobie po jednej i przyklejać. Jako separator stosowałem jedną listewkę nasączoną wcześniej w oleju duńskim, by ta z kolei się nie przykleiła czasem.
Z tak przygotowanego plastra odkleiłem papier ze spodu i pociąłem wszystko w grzebyki. Ciąłem żyletką, i co bardzo ważne, ciąłem metodą gilotynową naciskając a nie przeciągając żyletkę. Tym sposobem nie straciłem ani jednego ząbka:) Najtrudniejsze było wprowadzenie żyletki na odpowiednie miejsce między listwy a potem uważanie by się żyletka nie krzywiła podczas cięcia. Jakoś poszło.
I reszta przebiegła już bezstresowo. Przyjemnie się składało:)
Listwy biegnące w osi okrętu to zwykłe listewki. Do montażu użyłem też grzebyków co jakiś czas, by zachować równy odstęp między listwami, ale pod koniec je też zamieniłem na zwykłe listewki. Ostatecznie grzebyki biegną tylko w poprzek gretingu i po obwodzie.
I finalny produkt. Ten po lewej to próby z wczoraj.
Tak przygotowaną powierzchnię pokryłem bardzo dokładnie cienką warstwą butaprenu i po chwili zacząłem przyklejać listwy w poprzek, w 1mm odstepach, smarując klejem już każdą z osobna. Potem wpadłem na pomysł że można te listewki też posmarować wszystkie razem na raz (z użyciem papieru samoprzylepnego) i potem dobierać sobie po jednej i przyklejać. Jako separator stosowałem jedną listewkę nasączoną wcześniej w oleju duńskim, by ta z kolei się nie przykleiła czasem.
Z tak przygotowanego plastra odkleiłem papier ze spodu i pociąłem wszystko w grzebyki. Ciąłem żyletką, i co bardzo ważne, ciąłem metodą gilotynową naciskając a nie przeciągając żyletkę. Tym sposobem nie straciłem ani jednego ząbka:) Najtrudniejsze było wprowadzenie żyletki na odpowiednie miejsce między listwy a potem uważanie by się żyletka nie krzywiła podczas cięcia. Jakoś poszło.
I reszta przebiegła już bezstresowo. Przyjemnie się składało:)
Listwy biegnące w osi okrętu to zwykłe listewki. Do montażu użyłem też grzebyków co jakiś czas, by zachować równy odstęp między listwami, ale pod koniec je też zamieniłem na zwykłe listewki. Ostatecznie grzebyki biegną tylko w poprzek gretingu i po obwodzie.
I finalny produkt. Ten po lewej to próby z wczoraj.
Pozdrawiam serdecznie! Piotr
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
- Piatnik81
- Posty: 88
- Rejestracja: 09 lut 2012, 22:19
- Lokalizacja: {"name":"","desc":"","lat":"","lng":""}
Re: Elżbietański galeon Revenge 1:69
Dziś naciąłem sobie listewek na kolejne gretingi ale coś mnie naszło żeby zrobić mały eksperyment i pójść na maksa... po przeliczeniu wyszło oczko 0,7mm

Pozdrawiam serdecznie! Piotr
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge
-------------------------------------------
W porcie: Dżonka
W stoczni: Elżbietański galeon Revenge