francuski okret 74-dzialowy 1780r. wg. J. Boudriot'a

Relacje z budowy tych jednostek
Awatar użytkownika
TomekA
Posty: 82
Rejestracja: 03 paź 2011, 04:04

Re: francuski okret 74-dzialowy 1780r. wg. J. Boudriot'a

Post autor: TomekA »

ralfee3 pisze:Wspaniała robota, autentyczne mistrzostwo modelarskie. Proszę o więcej zdjęć, bo to uczta dla oczu imodelarskiego ducha. A przy okazji, opiszesz po krótce tę domową metodę fototrawienia?


Dzieki za cieple slowko! :D
Dzis zrobilem kilka dalszych zdjec 3-D mego modelu - patrz zalaczniki nizej.

Co do samego procesu fototrawienia, to ja robilem to zgodnie z dostepnymi tutaj lokalnie skladnikami i materialami. To sie moze roznic znacznie, zaleznie od miejsca zamieszkania. Np. na forum MSW pewien Australijczyk narzekal, ze tam nie jest w stanie zakupic koniecznych chemikaliow ze wzgledu na tamtejsze przepisy BHP. Tak wiec, przed rozpoczeciem gromadzenia koniecznych skladnikow, radze sie upewnic, czy mozna je dostac lokalnie.
Trzeba tez zdac sobie sprawe, ze istnieje wiele technologii znanych pod ogolna nazwa photoetching (fototrawienie), z uzyciem roznych chemikaliow i roznych metali.
Ja uzylem technologii tzw. photonegative, przypominajacej stara tradycyjna technologie analogowej fotografii czarno/bialej, w ktora bawilem sie przed wielu laty. W Europie dostepny jest swiatloczuly spray Positiv 20, ktory pozwala na uzycie technologii photopositive. Jaka jest miedzy nimi roznica?
Otoz w technologii photonegative trzeba sobie przygotowac tzw. artwork (grafike) z detalami do fototrawienia w negatywie, jak tradycyjna klisza fotograficzna, tj. wszystko to co ma byc wytrawione musi byc czarne, reszta biala. Absolutnie bez detali szarych, ostre granice i brzegi, najlepiej na komputerze w Photoshopie, Corelu czy Gimpie itp. programie, z uzyciem duzej rozdzielczosci, przynajmniej 600 dpi. Potem trzeba sobie taki rysunek skopiowac na przezroczystej folii do transparencji, najlepiej na fotokopiarce laserowej.
W technologii photopositive jest odwrotnie - sama "klisza" jest juz w diapozytywie, cos jak stare kolorowe slajdy, a wiec elementy trawione musza byc biale, reszta, czyli tlo - czarne.

Poniewaz w USA nie jest dostepny w sprzedazy Positiv 20, bylem zmuszony pracowac z cieniutka folia swiatloczula, tzw. photoresist, w technice photonegative.

Zanim zabierzecie sie do tego procesu, trzeba sobie skompletowac niezbedne rzeczy;
1- zrodlo naswietlania promieniami ultrafioletowymi UV (albo zakupic gdzies taka lampe albo zbudowac ja sobie samemu)
2- laminator z internetu
3- folia swiatloczula photoresist (w moim przypadku), czy tez spray Positiv 20
4- blaszka mosiezna odpowiedniej grubosci
5- zbiornik (tank) do wytrawiania blaszki, z grzejnikiem i automatycznym agitatorem (jak dla akwarium) i termometrem do kontroli temperatury roztworu
6- plastikowe kuwety (dwie) do chemikaliow - wywolywacza i wody.
7- plastikowa peseta, stara nieuzywana szczoteczka do zebow, plastikowe klipsy i drucik w plastikowej izolacji do podwieszania blaszki w tanku.
8- chemikalia, tj. wywolywacz (developer) - w moim przypadku sodium hydroxide (zasada NaOH, czyli lug sodowy) w 20% rozcienczeniu z woda, i substancja wytrawiajaca, zraca (etchant) - ja uzylem ammonium persulfate (nadsiarczan amonu) 25% roztwor wodny.
9- rozne gradacje papieru sciernego, od 1000 do 3000 do czyszczenia blaszki
10- zolta zarowka do oswietlenia w ciemni, taka jaka jest do uzycia przeciw owadom (dostepna na internecie, m.in. Amazonie, tzw. "bug light")
11- odzienie chroniace ubranie przed wypaleniem czy trwalym splamieniem - plastikowy fartuch, rekawiczki lateksowe i ochronne okulary na oczy
12 - duzo cierpliwosci i czasu, bo za pierwszym razem nie da sie tego zrobic

Celowo nie podaje tu precyzyjnego czasu naswietlania UV blaszki z naniesiona nan folia photoresist - bedzie to zalezalo od Twojego zrodla swiatla. Niektorzy naswietlaja w swietle dziennym (slonecznym) - wtedy trwa to znacznie dluzej - szereg minut. Przy uzyciu specjalnej lampy UV, naswietlanie jest typowo krotsze (kwestia ok. ~1 minuty, w zaleznosci od intensywnosci promieniowania UV). Trzeba sobie troche poeksperymentowac i ustalic wlasny optymalny czas ekspozycji UV i inne parametry. Jest to pewien proces, ktory trzeba przejsc, zanim zacznie sie wytrawiac z zadowalajacymi efektami.

Duzo by tu mnie o tym pisac, ci ktorzy znaja angielski moga sobie o tym poczytac wiecej tutaj z moich prob i eksperymentow:
https://modelshipworld.com/topic/20880- ... -yourself/
Inni moga tutaj na Kodze pytac mnie o bardziej konkretne sprawy zwiazane z samym procesem wytrawiania - postaram sie nan odpowiedziec wg. mego dosc skromnego dotychczas doswiadczenia...

Dobrej zabawy!

Tomek A
Załączniki
227 3D.jpg
224 3D.jpg
215 3D.jpg
209 3D.jpg
206 3D.jpg
Ostatnio zmieniony 10 sie 2020, 01:24 przez TomekA, łącznie zmieniany 6 razy.
Awatar użytkownika
sotter
Posty: 7
Rejestracja: 07 lut 2014, 18:35

Re: francuski okret 74-dzialowy 1780r. wg. J. Boudriot'a

Post autor: sotter »

Jedno słowo" MISTRZOSTWO!!!

Jak sobie myślę, jak bym chciał żeby wyglądał kiedyś mój model to właśnie tak!
Awatar użytkownika
TomekA
Posty: 82
Rejestracja: 03 paź 2011, 04:04

Re: francuski okret 74-dzialowy 1780r. wg. J. Boudriot'a

Post autor: TomekA »

sotter pisze:Jedno słowo" MISTRZOSTWO!!!

Jak sobie myślę, jak bym chciał żeby wyglądał kiedyś mój model to właśnie tak!


DZIEKI!
Awatar użytkownika
TomekA
Posty: 82
Rejestracja: 03 paź 2011, 04:04

Re: francuski okret 74-dzialowy 1780r. wg. J. Boudriot'a

Post autor: TomekA »

W trakcie prac przy figurze dziobowej...
(Wyrzezbilem ja wiele lat temu z orzecha i pociagnalem olejem dunskim - strasznie sciemniala i przestala mi sie podobac). Ostatnio zdecydowalem sie ja przeprosic i pomalowac na jakis jasniejszy kolor, ale najpierw dalem dwa razy specjalny bialy podklad by farba akrylowa dobrze potem przylegala do warstwy oleju dunskiego).
Nadal pracuje nad twarza, trwaja proby "wymladzania" dziewczyny oraz proby eliminowania 'porow' - dziurek na ciele po farbie.
Rzezbiarzem to ja niestety nie jestem... :x
Pozdrowienia,
Tomek A
Załączniki
232.jpg
231.jpg
229.jpg
228.jpg
Awatar użytkownika
TomekA
Posty: 82
Rejestracja: 03 paź 2011, 04:04

Re: francuski okret 74-dzialowy 1780r. wg. J. Boudriot'a

Post autor: TomekA »

Malenki apdejt z budowy modelu, bym nie byl okrzykniety ze sie obijam.
(Sorry za kreatywny burdel w warsztacie). :cry:
Ostatnio wyczerpalem juz swoj zapas drewna czeresniowego i teraz "lece na wiorach i trocinach". Trzeba mi bedzie wybrac sie do tartaku i kupic jakas deche z czeresni, by kontynuowac budowe, ale najpierw musze przekabacic admirala, by mnie wpuscila do domu z tych zakupow, bo inaczej to bede przez 2 tygodnie koczowal na trawniku przed domem i odrabial kwarantanne od tego k...wirusa... ;)

Po prawie kompletnym odbebnieniu kadluba (zostalo jeszcze troche drobnicy), ostatnio przeszedlem na maszty - widac dolne segmenty bukszprytu, fokmasztu i grota, wraz z marsami. Brak jeszcze bezana. Wszystko jeszcze na razie tylko wstawione luzno, bez kleju... Maszty posklejane wzdluznie z segmentow, jak w oryginale, plus musialem je zrobic w dwoch odcinkach, bo moja tokarka ma loze zbyt krotkie na te 'slupy telegraficzne', i potem posklejac razem do kupy. "Obraczki" polutowane z paskow mosiadzu i poczernione czernidlem Birchwood Casey.
Rozcapierzone na ksztalt palcow elementy-żebra na wierzchu marsow, sa z orzecha, dla podkreslenia kontrastu w kolorze (samozwancza licencja artystyczna, oops...). Calosc pociagnieta olejem dunskim i jedna warstwa szelaku.
Mam nadzieje, ze efekt koncowy bedzie ciut lepszy od tej 'jednostki' jak na pierwszym zalaczonym zdjeciu:
Załączniki
255.jpg
250.jpg
249.jpg
248.jpg
253.jpg
boat-17.jpg
Awatar użytkownika
ralfee3
Posty: 10
Rejestracja: 25 wrz 2017, 22:52

Re: francuski okret 74-dzialowy 1780r. wg. J. Boudriot'a

Post autor: ralfee3 »

Piękne! Mógłbyś częściej pokazywać to cudo, bo to raj dla oczu.
pozdrawiam,
Rafał
--------------------------------------------
w porcie: K&M
w stoczni: HMS Enterprize 1774
Awatar użytkownika
oksal
Posty: 1736
Rejestracja: 04 gru 2010, 21:55

Re: francuski okret 74-dzialowy 1780r. wg. J. Boudriot'a

Post autor: oksal »

ralfee3 pisze:Piękne! Mógłbyś częściej pokazywać to cudo, bo to raj dla oczu.


Podpisuję się pod apelem Rafała.
Mało to jest prawdopodobne, ale fajnie by było sobie popatrzeć na Twoje cacko i cacko Artura (Awas'a), tak stojące burta w burtę na jednym stole. Te ażurowe konstrukcje robię wrażenie. Jeszcze taka jakość wykonania. Tylko pozazdrościć.
Awatar użytkownika
awas
Posty: 431
Rejestracja: 04 gru 2010, 21:56

Re: francuski okret 74-dzialowy 1780r. wg. J. Boudriot'a

Post autor: awas »

Ja się też podpisuję.
Tomek
Ty będziesz go robił z rejami i olinowaniem?
Awatar użytkownika
TomekA
Posty: 82
Rejestracja: 03 paź 2011, 04:04

Re: francuski okret 74-dzialowy 1780r. wg. J. Boudriot'a

Post autor: TomekA »

awas pisze:Ja się też podpisuję.
Tomek
Ty będziesz go robił z rejami i olinowaniem?


Dzieki Wszystkim za slowa pochwaly!!! :)
Takie sa me zamiary, chce tez uszyc kilka zagli. Zobaczymy czy dozyje do tego momentu? Za mna juz 10 lat pracy (z przerwami), przede mna drugie tyle...
Awatar użytkownika
ryszardw
Posty: 823
Rejestracja: 04 gru 2010, 21:56

Re: francuski okret 74-dzialowy 1780r. wg. J. Boudriot'a

Post autor: ryszardw »

Lata pracy mówią same za siebie jaki ogrom trudu musiałeś włożyć .Efekt jest niesamowity .Myślę że bez żagli z pajęczyną lin będzie wyglądać ciekawiej .Ale i tak najpierw musisz wykonać olinowanie a potem zobaczysz .Pozdr.R
ODPOWIEDZ