Koga to strona miłośników modelarstwa szkutniczego. Znajdziesz tu wszystko, co jest Ci potrzebne do zbudowania modelu od podstaw. Pochwal się swoją pracą, zapytaj o opinię naszą społeczność, wymień się doświadczeniami. Jak znajdziesz chwilę - spotkaj się z nami w realu albo na shoutboxie. Serdecznie zapraszamy.

    Santisima Trinidad / Karrex

    Opisy budowy jednostek żaglowych

    Re: Santisima Trinidad / Pachoły dziobowe

    Postprzez Karrex » 18 Sie 2012, 22:55

    Etapy powstawania "balustrady z pachołami".
    01dz18.jpg
    02dz22.jpg

    Ostatnie prefabrykaty podstawy
    03dz28.jpg
    04dz33.jpg

    05dz35.jpg
    07dz39.jpg

    08dz32.jpg
    10dz28.jpg
    Pozdrawiam
    Karol

    W stoczni: Santa Maria, San Juan Bautista, Santisima Trinidad, L'Ambitieux

    Pozłotnictwo


    Image
    Awatar użytkownika
    Karrex
     
    Posty: 1495
    Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
    Miejscowość: Gdynia

     

    Santisima Trinidad / Okna i wnęka

    Postprzez Karrex » 03 Wrz 2012, 21:11

    Jakiś czas temu pisałem:
    ... na tym poziomie powinny być cztery okna, niestety w samym środku czwartego wychodzi wręga, więc musiałem to okno sobie darować
    ...

    Kilka miesięcy temu, przy robieniu okien na burcie rufy, miałem obiekcję co do usuwania pokładnika, ale teraz go usunąłem wraz z kawałkiem wręgi i wyciąłem te brakujące otwory. Bo jak nie teraz, to już nie będzie kiedy, bo więcej przeróbek nie planuję.
    Wykonałem nowe (3 szt.) okna i jedno poprawiłem (jakąś fuszerę ostatnio odwalili majstrowie ;) ).

    01okn22.jpg
    02okn26.jpg
    03okn28.jpg

    Wkleiłem elementy "wnęki sterowej"

    04wne44.jpg

    oraz opętnik bezanmasztu. Wyciąłem środkową, widoczną w luku na pokładzie rufówki, część pokładnika, pozostawiając część na której spocznie pokład.

    05wne52.jpg
    06wne53.jpg

    Na koniec, zrobiłem ściankę z atrapą pokładnika.

    07wne56.jpg


    Przed montażem pokładu wkleję koło sterowe i "szafkę" z busolą, którą muszę jeszcze zrobić :D .
    Pozdrawiam
    Karol

    W stoczni: Santa Maria, San Juan Bautista, Santisima Trinidad, L'Ambitieux

    Pozłotnictwo


    Image
    Awatar użytkownika
    Karrex
     
    Posty: 1495
    Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
    Miejscowość: Gdynia

     

    Santisima Trinidad / Naktuz

    Postprzez Karrex » 29 Paź 2012, 12:10

    Mam nadzieję, że nie zanudzę kolegów informacjami o naktuzie od pana Krzysztofa Gerlacha.

    Naktuz

    (z holenderskiego nachthuis = nocny dom), czyli drewniana szafka kompasowa, służył do ochrony kompasu i korektorów (magnesów korygujących) przed wpływami atmosferycznymi oraz do jego oświetlania.

    Dawniej obok kompasu i lampy mieścił też deskę kursową, szpulę z liną logu i deszczułką, 28-sekundową klepsydrę do mierzenia prędkości żaglowca, aktualnie używane mapy.
    Po raz pierwszy pojawił się w XV wieku.

    DSC_0592.jpg

    Już w XVII wieku naktuz rozwinął się w drewnianą skrzynię, podzieloną na trzy przedziały. Na okrętach wojennych ten środkowy przeznaczano dla latarni, w każdym z bocznych stał jeden kompas (na statkach handlowych preferowano inną aranżację). Tę stronę przedziału środkowego, która zwrócona była w stronę steru, wykonywano z materiału nieprzezroczystego, aby nie oślepiać sternika bezpośrednim blaskiem światła. Każdy z kompasów znajdował się w swoim przedziale bardzo nisko, by sternik mógł łatwo widzieć je z góry, przez szkło szyb. Stosowano dwa kompasy, gdyż dzięki temu sternik mógł zawsze obserwować jeden, bez względu na to, po której stronie koła sterowego stał.

    Ponieważ wiedziano, że obecność ferromagnetyku w pobliżu kompasu może spowodować odchyłki jego wskazań, w konstrukcji naktuza nie używano żelaznych gwoździ. Z drugiej strony nie w pełni zdawano sobie sprawę z podobnie niekorzystnego wpływu umieszczania dwóch kompasów tak blisko siebie. Powyżej kompasów naktuz miał szuflady ze wspomnianymi pomocami nawigacyjnymi. Nie znano elektrycznego oświetlenia, więc knot potrzebował powietrza do spalania – stąd czasami (nie zawsze) zaopatrywano tę część naktuza, która zawierała lampę, w dodatkową rurę wentylacyjną, oczywiście zamkniętą osłoną przeciwdeszczową.

    Naktuz oczywiście zawsze stał w przód od koła sterowego, bowiem sternik przy kole patrzył na dziób, w kierunku posuwania się żaglowca, a nie za rufę. Chociaż w przypadku sztormu zdarzało się wyznaczanie osobnej osoby do odczytywania kursu, gdyż sternicy (kilku naraz) musieli się całkowicie skupić na trzymaniu koła, nie zmieniało to wzajemnej pozycji tych dwóch urządzeń.

    Natomiast usytuowanie koła sterowego względem bezanmasztu nie było zawsze i na każdym okręcie takie samo, co rzecz jasna wpływało też na miejsce mocowania naktuza do pokładu. Początkowo, przy słabo jeszcze rozwiniętym mechanizmie sterowniczym, trzymano się blisko rufy, więc koło i naktuz były przeważnie za bezanmasztem.
    Stopniowo, w miarę doskonalenia biegu sterociągów i innych detali, Brytyjczycy przesuwali koło i naktuz przed bezanmaszt, gdzie sternik miał nieporównanie lepsze warunki do pracy. Francuzi długo pozostali przy układzie starym. Dlatego dla drugiej połowy XVIII w. i całego okresu wojen napoleońskich charakterystycznym miejscem koła sterowego na okrętach angielskich było pole zaraz przed bezanmasztem, a na francuskich – zaraz w tył. Do tego stopnia, że Anglicy po zdobyciu żaglowca francuskiego, a przed wcieleniem go do swojej marynarki prawie zawsze przesuwali koło przed maszt. Oczywiście każda reguła musi mieć wyjątki, więc także na brytyjskich jednostkach epoki napoleońskiej, starych albo małych, o innym rozstawieniu masztów wzdłuż kadłuba, trafiało się koło sterowe za bezanmasztem. Pomimo że w polskiej literaturze „fachowej” można spotkać architektoniczne bredzenia o wyższości systemu francuskiego dzięki większej „harmonii ( Laughing ) ciągów pionowych i poziomych”, po wojnach napoleońskich także Francuzi uznali wyższość rozwiązania brytyjskiego i przeszli powszechnie na koła przed bezanmasztem. Powrót całego zespołu ostro na rufę (epoka kliprów) to już zupełnie inna para kaloszy, związana z kompletną zmianą mechanizmów sterujących i samych sterów.

    Naktuzy na dawnych modelach. To jest zagadnienie samo w sobie, ponieważ z jakichś dziwnych względów, których możemy się tylko domyślać, dawni modelarze bardzo często (może nawet z reguły) pomijali je w ogóle.

    Autor Krzysztof Gerlach

    Malowanie naktuzów

    Nie mając wzorów hiszpańskich interesuje mnie naktuz na HMS Victory, bo na nim możemy się wzorować. I teraz pytanie jak był pomalowany?
    Opierając się na zdjęciach Okrętu-Muzeum w Portsmouth (który wg naukowców oddaje wizerunek z 1805 roku) dowiadujemy się, że naktuz miał kolor czerwony (1803?), brązowy i czarny

    koosteroweorygina.jpg
    P1030655.JPG
    5-wm.jpg
    (zapewne brak jeszcze wersji żółto-ochrowej lub oliwkowej zielonej - jak barka)

    Krzysztof Gerlach napisał:

    Tutaj zupełnie nie mam dobrych wieści. Ani nie wiemy, jak pomalowana była szafka kompasowa na Victory około 1805 r., ani się tego najprawdopodobniej nigdy nie dowiemy. Nie istniały bowiem ŻADNE wskazówki regulaminowe odnośnie barwy tego elementu wyposażenia (jak zresztą zdecydowanej większości innych). Każda stocznia konserwowała go tym, co miała stosownego pod ręką – z reguły ochrą (żółtą lub czerwoną), smołą albo terpentyną. Dlatego najbardziej popularne barwy to zgaszona żółć, czerwień, czerń i brąz (przyciemniony kolor własny drewna). Oczywiście każdy dowódca okrętu mógł w każdym momencie zarządzić przemalowanie, jeśli miał na to własne pieniądze.
    Dotyczyło to nie tylko byle naktuza, ale całego żaglowca!

    74-działowiec Revenge, zwodowany w kwietniu 1805, bezpośrednio przed bitwą pod Trafalgarem pomalowano „w stylu Nelsona”. W styczniu 1806 jego nowy kapitan kazał wrócić do zwykłych pasów burtowych z żółtej ochry. Ale już w lutym 1806 następny dowódca zarządził ponowne przemalowanie w szachownicę Nelsona. Zatem okręt ten malowano i przemalowywano CZTEROKROTNIE w ciągu zaledwie około 11 miesięcy, wg możliwości i gustu stoczniowców, wg gustu admirała oraz wg gustu dwóch komandorów. A Pan chciałby znać dokładny kolor szafki kompasowej w 1805 :lol: !

    DSC_0605.jpg
    naktuz z repliki statku Amsterdam, 1748 (VOC)

    Zdobienia naktuzów.

    Problem polega na tym, że z epoki, w której rzeczywiście panowała moda na bardzo bogate zdobienie okrętów, czyli z baroku, nie mamy chyba żadnego dobrego wizerunku naktuza. Wspominałem już o awersji dawnych modelarzy do tego elementu wyposażenia, malarze też go ignorowali. Ponieważ był mocowany do pokładu tylko linkami, bardzo trudno o jakieś znaleziska z wraków. Znamy naktuzy z opisów technicznych, niekiedy bardzo dokładnych, ale zupełnie lekceważących kwestię dekoracji. Tym niemniej logika wskazuje, że kiedy obficie zdobiono na okręcie prawie każdy drobiazg, zapewne nie darowano tak bez reszty i szafkom kompasowym. Jednak naktuz pozyskany z wraku z XVI w. był nadzwyczaj prosty, bez ozdób. Nie ma niestety bezdyskusyjnego śladu po naktuzie z okrętu Wasa. Zu Mondfeld pisze, że być może należała do niego rama z maszkaronem, mała syrena i wizerunek starej kobiety ze skrzydłami. Na tej podstawie rekonstruuje całkiem sporą kępkę płaskorzeźb w środkowej partii tradycyjnego, trzyczęściowego naktuza, ale to oczywiście tylko hipoteza. Autentyczny rysunek z XVII w., przedstawiający przekrój wzdłużny przez liniowiec holenderski, pokazuje taki naktuz całkiem z boku i trudno się na nim dopatrzeć jakichś zdobień. Pełną odpowiedź dałby dopiero widok od czoła, którego nie zamieszczono.

    Późniejsze szafki kompasowe są bezdyskusyjnie bardzo skromne – zarówno przedstawiony na obrazie małego okrętu brytyjskiego z 1756 r., jak w Leksykonie Falconera z 1769 r. To raczej w XIX w., z jego zamiłowaniem do elegancji, starano się rozbić dość ponurą monotonię prostych szafek, wprowadzając ozdobniejsze listwy na liniach podziału albo efektowniejsze kształty zamknięcia otworu czy przewodu wentylacyjnego, ale to wszystko.

    Krzysztof Gerlach
    Pozdrawiam
    Karol

    W stoczni: Santa Maria, San Juan Bautista, Santisima Trinidad, L'Ambitieux

    Pozłotnictwo


    Image
    Awatar użytkownika
    Karrex
     
    Posty: 1495
    Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
    Miejscowość: Gdynia

     

    Re: Santisima Trinidad / Karrex

    Postprzez kejsi » 07 Lis 2012, 17:18

    Witam.

    Jesteś kopalnią wiedzy na tym forum. Nie wiedziałem , że ta szafka którą zrobiłem nazywa się naktuz.
    To, że ma kominek wentylacyjny, też nie wiedziałem.

    Pozdrawiam Kazimierz.
    Awatar użytkownika
    kejsi
     
    Posty: 256
    Rejestracja: 19 Paź 2011, 17:51
    Miejscowość: Lidzbark Welski

     

    Re: Santisima Trinidad / Karrex

    Postprzez myszor » 26 Gru 2012, 01:37

    Kopalnia wiedzy to z niego jest ,ale jakie cuda potrafi wyczarować z MAHONIU!
    Duży szacun Karolku:-)
    Pozdrawiam . Andrzej :)

    Drewno to surowiec , który od niepamiętnych czasów odgrywał wielką role w życiu człowieka , dlatego też powinno być traktowane z należytą atencją .
    myszor
     
    Posty: 1642
    Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
    Miejscowość: Gdańsk

     

    Re: Santisima Trinidad / Naktuz

    Postprzez Karrex » 09 Sty 2013, 16:30

    Dzięki, staram się ;) , szkoda, że poszukiwanie materiałów tak długo trwa.

    Niestety nie mam pewności czy na Santisima Trinidad nie powinien być naktuz wg systemu francuskiego czyli dwie skrzynki:

    naktuz4.jpg
    rys. Krzysztof Gerlach
    naktuz4.jpg (118.39 KiB) Obejrzany 3264 razy

    http://www.koga.net.pl/images/originalp ... 4bc5fb.jpg

    ale skoro ST była budowana w "systemie angielskim", więc z materiałów jakie udało mi się zebrać, na wzór wybrałem angielski i holenderski i zrobiłem naktuz o wymiarach 17 x 12 x 5 mm.
    Wnętrze z brzozy, na zewnątrz mahoń (daszek z mahoniu od myszora ;) ).

    01nak2.jpg
    02nak87.jpg

    tu miały dojść nóżki, ale to by o kolejne 2 mm podniosło wymiar, więc z nich zrezygnowałem:

    03nak3.jpg
    04nak01.jpg
    Pozdrawiam
    Karol

    W stoczni: Santa Maria, San Juan Bautista, Santisima Trinidad, L'Ambitieux

    Pozłotnictwo


    Image
    Awatar użytkownika
    Karrex
     
    Posty: 1495
    Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
    Miejscowość: Gdynia

     

    Re: Santisima Trinidad / Pokład rufówki

    Postprzez Karrex » 30 Sty 2013, 22:30

    myszor napisał(a):...
    Robisz tego mahonia?
    ...


    Dość długo poszukiwałem materiałów do wykonania naktuzu, w końcu go zrobiłem i...

    ... i zdecydowałem się wkleić samo koło sterowe, z naktuzu zrobię serwantkę do kajuty El capitan ;) :D

    01pok36.jpg
    ostatni "rzut oka" przed zamknięciem

    Wreszcie przyszła pora na powtórne wklejenie pokładu rufówki. Powiem szczerze, że najłatwiejsze było pierwsze klejenie, nawet demontaż okazał się łatwiejszy od tego wklejania, ale się udało, pokład wkleiłem.

    02pok39.jpg
    już dawno nie używałem tak "ciężkich narzędzi" przy ST
    03pok41.jpg

    Wkleiłem opętnik oraz nowe gretingi i "licówki" pokładu.

    04pok47.jpg
    07pok52.jpg

    Przyjdzie maszt to niestety koła sterowego już raczej sobie nie pooglądam, z tego też względu zrezygnowałem z wklejania naktuzu.
    Niby miałem już wszystko przemyślane z tym kołem sterowym (jest wklejone jak na dostępnym planie), ale jak jest po ptaszkach, to zastanawiam się czy nie lepiej by wyglądało jednak umieścić go przed masztem (zejściówkę przenieść za maszt, a koło z naktuzem dać jak na Victory) :twisted: miałbym dwa w jednym ;) :lol:
    Pozdrawiam
    Karol

    W stoczni: Santa Maria, San Juan Bautista, Santisima Trinidad, L'Ambitieux

    Pozłotnictwo


    Image
    Awatar użytkownika
    Karrex
     
    Posty: 1495
    Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
    Miejscowość: Gdynia

     

    Re: Santisima Trinidad / Pokład rufówki

    Postprzez Sebastian.M » 31 Sty 2013, 00:06

    Karrex napisał(a):Niby miałem już wszystko przemyślane z tym kołem sterowym (jest wklejone jak na dostępnym planie), ale jak jest po ptaszkach, to zastanawiam się czy nie lepiej by wyglądało jednak umieścić go przed masztem (zejściówkę przenieść za maszt, a koło z naktuzem dać jak na Victory) :twisted: miałbym dwa w jednym ;) :lol:

    Myślę że wyglądało by to zdecydowanie lepiej,,zwłaszcza z punktu widzenia ewentualnych oglądających, wiadome ster każdy dostrzeże nawet na bardzo zagraconym pokładzie tym bardziej że wykonany jest perfekcyjnie a z punktu widzenia prawdy historycznej to w tym przypadku raczej bez znaczenia... :mrgreen:
    Pozdrawiam
    S.M
    Awatar użytkownika
    Sebastian.M
     
    Posty: 233
    Rejestracja: 22 Lis 2011, 18:25
    Miejscowość: Racibórz

     

    Re: Santisima Trinidad / Karrex

    Postprzez Slawek1303 » 31 Sty 2013, 09:17

    Karol.
    Zmieniaj lokalizację koła sterowego (o ile nie uparłeś się, aby model odzwierciedlał historyczny oryginał) - ja w swoim Montanesie umieściłem koło sterowe tak aby było widoczne - warto tak dopieszczone elementy jak wykonane przez ciebie koło sterowe wyeksponować - i dodatkowo będzie też bardziej widoczny naktuz - także wykonany z dbałością o szczegóły.
    Pozdrawiam, Sławek
    Awatar użytkownika
    Slawek1303
     
    Posty: 107
    Rejestracja: 28 Maj 2011, 09:04
    Miejscowość: Bydgoszcz

     

    Re: Santisima Trinidad / Karrex

    Postprzez Karrex » 02 Lut 2013, 15:14

    Uprzeć to się nie upieram (nie ma takiej opcji, aby modele ST odzwierciedlały historyczny oryginał - niestety), ale jak pisałem jest już po ptaszkach.

    Przed masztem jest luk schodni i jest miejsce tylko na koło lub naktuz, oba się nie mieszczą, a przesuwanie luku już nie wchodzi w rachubę. Może samo koło, ale ono jest "przyspawane" za masztem i próba jego odklejenia może nie najlepiej się skończyć. Może jeszcze kiedyś spróbuję ;) (na przekór Andrzejkowi :P - co się odwlecze, to nie uciecze).

    Na powrót powklejałem kolejne detale, nagielbank na śródokręciu, okleiłem wewnętrzne nadburcia (tu zrobiłem minimalną korektę łuku - poprzedni był za duży), i na koniec parapet.

    08pok48.jpg
    09pok57.jpg

    02par78.jpg
    04par82.jpg
    05par84.jpg

    I doszedłem do stanu przed przebudową, czyli stoję w miejscu :twisted: :lol:
    Pozdrawiam
    Karol

    W stoczni: Santa Maria, San Juan Bautista, Santisima Trinidad, L'Ambitieux

    Pozłotnictwo


    Image
    Awatar użytkownika
    Karrex
     
    Posty: 1495
    Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
    Miejscowość: Gdynia

     

    PoprzedniaNastępna

    Wróć do Stocznia - Żaglowce

    Użytkownicy On-line

    1 użytkownik i 1216 gości online