Koga to strona miłośników modelarstwa szkutniczego. Znajdziesz tu wszystko, co jest Ci potrzebne do zbudowania modelu od podstaw. Pochwal się swoją pracą, zapytaj o opinię naszą społeczność, wymień się doświadczeniami. Jak znajdziesz chwilę - spotkaj się z nami w realu albo na shoutboxie. Serdecznie zapraszamy.

Strona główna Szanty W górę szkło

W górę szkło


sł. muz. L. M. Kowalczyk

Oto słowa opowieści, która w głowie się nie mieści,D A G A D 
Jak pływałem z dziewczynami, zresztą, posłuchajcie sami.D A G A D 
   
Hej! ho! w górę szkło! Po co ci to było!G D G G A D 
Hej! ho! aż po dno! Po co ci to było!G D G G A D 
   
Rejs pamiętam z jedną Jolą, jeszcze dziś mnie ręce bolą.  
Uciekała od roboty, sam musiałem ciągnąć szoty.  
   
Hela ze mną maszt składała, sztag przytrzymać zapomniała.  
Maszt poleciał i dla hecy wyrżnął prosto w moje plecy.  
   
Na Swięcajtach i Sapinie zakochałem się w Halinie.  
Podglądałem ja w bieliźnie, aż osiadłem na mieliźnie.  
   
Gotowała obiad Zocha, gdzie zagoka jest Rajcocha.  
W las biegałem pokręcony - to nie zupa ale glony!  
   
Baśka za to krzepę miała, ruchy dwa i ster urwała.  
Lecą z moich ust wyrazy, a jacht na sztynorckie głazy.  
   
Gruba Miecia na omedze chciała podać coś koledze.  
Wielkie wtedy było plum! - aż się zbudził stary sum!  
   
Na biwaku, gdzieś na Kuli, zalecałem się do Uli.  
Straszna czkawka mnie złapała i całować mnie nie chciała.  
   
Nie umiała pojąć Hania, jak się silnik uruchamia.  
Trzy dni na to zmarnowała, aż się w końcu poryczała.  
   
Danka, to niezdara była! ciągle w wodzie coś topiła  
I musiałem potem włazić do tych glonów i habazi.  
   
Na Guziance, tam gdzie śluza, wiele wrażeń miała Zuza.  
Nóżką jachty odpychała i paluch połamała.  
   
Wreszcie Śniardwy, wielkie fale, wiozłem trzy nadęte lale,  
Bardzo nieszczęśliwe były - dupki sobie pomoczyły!  
   
Mimo wszystko głoszę zdanie: "trzeba brać na pokład panie!  
Zawsze się coś śmiesznie dzieje, nawet kiedy wiatr nie wieje!"