Koga to strona miłośników modelarstwa szkutniczego. Znajdziesz tu wszystko, co jest Ci potrzebne do zbudowania modelu od podstaw. Pochwal się swoją pracą, zapytaj o opinię naszą społeczność, wymień się doświadczeniami. Jak znajdziesz chwilę - spotkaj się z nami w realu albo na shoutboxie. Serdecznie zapraszamy.

HMS Royal William 1719

Opisy budowy jednostek żaglowych

Re: HMS Royal William 1719

Postprzez dali » 04 Paź 2020, 13:31

No poezja Adaś, nie mogę się nadziwić, ta rufa to arcydzieło. Pozdrawiam
Awatar użytkownika
dali
 
Posty: 402
Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:55
Miejscowość: Sobin

 

Re: HMS Royal William 1719

Postprzez TomekA » 06 Paź 2020, 04:42

ZABEZPIECZENIA (OSLONY) OKIEN GALERII RUFOWYCH W ZAGLOWCACH.
Niestety, po przeszukaniu madrych ksiazek, tudziez internetu, nie znalazlem niczego konkretnego na ten temat. Takze nigdy nie zetknalem sie z takim rozwiazaniem (poza tymi unoszonymi/opuszczanymi klapami na australijskiej replice Endeavour'a, ale to nie byla jednostka wojenna).


Moje prywatne przemyslenia na ten temat (odpowiadajace byc moze prawdzie, lub nie) sa takie:

- okrety wojenne z epoki zagla spedzaly tylko kilka procent swego zycia na bitwach morskich i wtenczas to byly narazone na artylerie przeciwnika. Prawda byla taka, ze dziob okretu, a zwlaszcza jego rufa byly zawsze strukturalnie najslabsze, ze wzgledu na liczne, dosc delikatne drewniane ich azurowe ozebrowanie i liczne powyginane elementy konstrukcji z obfitymi dekoracjami. Stad, bywalo tak, ze po bitwie cale rufy byly kompletnie zniszczone, strzaskane ogniem artyleryjskim wroga. Ale niekoniecznie to znaczylo, ze okret zatonal - gdy mogl sie przywlec do macierzystego portu/stoczni, reperowano uszkodzenia i dalej okret mogl sluzyc. Zabawa sie powtarzala...
- Okna na rufie, w razie koniecznosci, zdemontowywano i zamieniano je na dodatkowe luki dzialowe dla dzial, tzw. stern chasers, np. w sytuacji gdy okret uciekal goniacemu go przeciwnikowi i istniala koniecznosc dodatkowej obrony. Np. w kajucie Nelsona na hms Victory, jego hamak wisi podwieszony tuz obok jednego z dzial (mam takie zdjecie) . W sytuacji gdy zaistniala koniecznosc uzycia tego dziala, bezceremonialnie zdejmowano ow hamak i pan admiral musial ustapic miejsca owej kolubrynie. Podobnie rzecz sie miala z dzialami ustawionymi w wielkiej kajucie admiralskiej, zaraz obok stolu i krzesel posrodku. Okret bowiem nie zbudowano z mysla by stanowil on jakas wymyslna dekoracje, albo wehikul do przejazdzek morskich dla brytyjskiej arystokracji, ale wlasnie tylko i wylacznie jako plywajaca platforme do walenia z jej artylerii do wroga. Wszystko inne bylo drugoplanowe i sluzylo temu pierwszemu celowi. Gdyby teraz dodano takich wzmocnionych okiennic na ramy okienne, przy koniecznosci przemienienia ich na luki dzialowe, taki demontaz ich stanowilby jeszcze dodatkowa strate czasu, uciekalyby cenne sekundy...
- owczesna strategia walk na morzach polegala na tzw. strategii "linii" (stad nazwa okrety liniowe), tj. okrety obu stron, poustawiane jeden za drugim, przeplywaly wzdluz siebie w jakiejs odleglosci (~kilkuset metrow) i walily do siebie z artylerii. Im celniejsi byli artylerzysci, wiekszy kaliber i liczba dzial (tzw. broad side) i szybkostrzelnosc ich, tym przeciwnik otrzymywal wieksze uszkodzenia, wlacznie z kompletnym zniszczeniem okretu.
Anglicy koncentrowali sie przewaznie na ostrzale kadluba, tuz przy linii wodnej, by zmusic okret przeciwnika do zatoniecia. Francuzi zas ostrzeliwali omasztowanie i olinowanie wroga, by zniszczyc zdolnosc takiego okretu do manewrowania, po czym przejmowali go (abordaz) i brali na holu do swego macierzystego portu, by po jego odbudowaniu przejac go do wlasnej sluzby.
Takie przynajmniej bylo zalozenia obu stron.
Pierwszym z dowodcow ktory drastycznie zmienil taka strategie, byl wlasnie Nelson, ktory podczas slawetnej bitwy pod Trafalgarem nagle zdecydowal sie by, zamiast isc ze swymi okretami w tradycyjnej "linii", rownolegle do okretow francusko/hiszpanskich, przeciac ta linie pod katem prostym i wplywajac miedzy okrety wroga, tym samym uniemozliwiajac przeciwnikowi zaatakowanie jednostek brytyjskich, a jednoczesnie umozliwil wlasnym druzgocacy ostrzal dziobow i ruf okretow przeciwnika, ich piet Achillesowych - stad jego slynne zwyciestwo tamze. Francuzi i Hiszpanie byli oburzeni takim barbarzynstwem i ganili Nelsona za pogwalcenie wieloletnich tradycji morskich, ale... w ogolnym rozrachunku z historia liczy sie tylko ten kto odniosl zwyciestwo.
Po tej potyczce nikt juz nie bawil sie w jakies konwenanse i tak sterowal akcja podczas bitwy, by zwyciezyc. Termin "okrety liniowe" stracil juz wiec swe znaczenie, bo o jakiej linii mowimy?
Potem jeszcze podczas slynnej bitwy Jutlandzkiej w 1szej wojnie sw. tez zastosowano cos w rodzaju strategii "linii", ale obie strony - Brytyjczycy i Niemcy byli od siebie oddaleni znacznie dalej, a i potem, tym razem dowodca sil niemieckich adm. Scheer, zastosowal podobny do nelsonowskiego unik, ale w odwrotnym kierunku i wymknal sie znacznie potezniejszej flocie brytyjskiej, w miedzyczasie zadajac jej bolesne straty. Mimo, ze obie strony oglosily zwyciestwo (Niemcy, bo zadali Brytyjczykom wieksze straty, a Brytyjczycy, bo zachowali pole bitwy), to jednak strategiczne zwyciestwo przypadlo Niemcom - winiono potem bardzo adm. Jellicoe za nieudolnosc i zbytnia ostroznosc a Beatty za drugoplanowosc) Opinie byly i nadal sa w tej kwestii podzielone.
Ale, to historia...

W podsumowaniu, wydaje mi sie, ze byc moze w jakichs nielicznych przypadkach uzyto takich okiennic, ktore i tak chyba dawaly bardzo ograniczona ochrone przed kulami przeciwnika, bo te okiennice byly przeciez z drewna - ogolnie stosowanego materialu szkutniczego. Ale w przewazajacej ilosci przypadkow, chyba nie uzywano takich zabezpieczen - sluzba w marynarce zaglowej byla nader niebezpieczna i zycie ludzkie nie mialo wiekszej wagi a sluzylo do zwyciestw na morzach i poszerzaniu wplywow wlasnego monarchy...

Moze ktos z kolegow ma wlasne zdanie i pragnie sie nim z nami podzielic?
Awatar użytkownika
TomekA
 
Posty: 758
Rejestracja: 03 Paź 2011, 04:04
Miejscowość: dziupla w baobabie

 

Re: HMS Royal William 1719

Postprzez oksal » 10 Paź 2020, 23:37

Dzięki Tomek- jak zawsze rozsądne argumenty. Piotrek, "arcy" to może za dużo co do mojego wykonania.
Poniżej skończony temat relingu na balkonie galerii rufowej- kolumny zrobione, złoto położone. Jeszcze z tą rufą mi zejdzie sporo czasu.

RW716.jpg
Awatar użytkownika
oksal
 
Posty: 2268
Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:55
Miejscowość: Zbylitowska Góra |wieś:) pod Tarnowem

 

Re: HMS Royal William 1719

Postprzez TomekA » 11 Paź 2020, 00:45

Łoł!!! Wygląda coraz bardziej imponująco!!!
Awatar użytkownika
TomekA
 
Posty: 758
Rejestracja: 03 Paź 2011, 04:04
Miejscowość: dziupla w baobabie

 

Re: HMS Royal William 1719

Postprzez ralfee3 » 11 Paź 2020, 14:22

Adam, ta rufa robi wrażenie, wygląda ... zacytuję Tomka... "IMPONUJĄCO"!
pozdrawiam,
Rafał
--------------------------------------------
w porcie: K&M
w stoczni: HMS Enterprize 1774
Awatar użytkownika
ralfee3
 
Posty: 367
Rejestracja: 25 Wrz 2017, 22:52
Miejscowość: Sosnowiec

 

Re: HMS Royal William 1719

Postprzez Benio13 » 11 Paź 2020, 19:26

PANOWIE ADMINISTRATORZY. Musicie dodać dodatkową funkcjonalność do silnika forum.
Przyciski: lubię to; uwielbiam to; jestem wniebowzięty; kurka wodna - idę na grzyby; o ja pier.....(czę); wymiatasz; idę do psychologa; rzucam modelarstwo szkutnicze.
Inne propozycje mile widziane.
Ja naciskam: "idę do psychologa"
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Benio13
 
Posty: 18
Rejestracja: 28 Lut 2016, 14:59
Miejscowość: Leżajsk

 

Re: HMS Royal William 1719

Postprzez ryszardw » 12 Paź 2020, 15:03

Tyłeczek ma zajefisty .Nadłubałeś się od cholery ale efekt ma powalający .R
Awatar użytkownika
ryszardw
 
Posty: 1141
Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
Miejscowość: wrocław

 

Re: HMS Royal William 1719

Postprzez oksal » 16 Paź 2020, 00:39

Cieszę się, że się podoba.
Dziergam rufę dalej. Ale muszę powiedzieć, że ostatnie 3 wieczory miałem różne próby i podejścia nieudane do tego elementu, który poniżej przedstawię. W ostateczności miałem zdecydować się na blaszki trawione... ale udało się.
Piotrek (dali) w swojej relacji pokazał jak wyglądają luty wykonane palnikiem... zainwestowałem 12,50 zł w taki palnik, 10 zł w gaz i 3,40 zł w cegłę szamotową.

Z drutu mosiężnego 0,4 mm wyginam takie elementy

RW717.jpg


Kłopotliwy jest rozmiar... a potem z każdych 4 elementów trzeba zrobić to

RW718.jpg


Zestaw narzędzi, ważna jest wełenka od Piotrka- jeden z prezentów z krótkiej wizyty na kawie:)

RW719.jpg


Ogólnie, to nie koniec. Takich zlepków muszę zrobić 8 sztuk, i to dopiero początek do kolejnego kroku dziergania...
Awatar użytkownika
oksal
 
Posty: 2268
Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:55
Miejscowość: Zbylitowska Góra |wieś:) pod Tarnowem

 

Re: HMS Royal William 1719

Postprzez Witek... » 16 Paź 2020, 13:12

A mnie właśnie bardzo podobają się detale w których widać "rękę rzemieślnika" z racji niepowtarzalności każdy ma swój urok i nadaje naturalności, szczególnie w modelach historycznych żaglowców.
Adam bardzo fajnie Ci wyszły te ozdoby.
Jak chodzi o detale z CNC, drukarek 3d; fototrawienia itp. to jestem pod wrażeniem i pełen uznania za umiejętności obsługi, programowania tych urządzeń, znajomości technologii. Natomiast sam efekt końcowy czyli detal nie robi jużna mnie większego wrażenia dlatego, że można ich skopiować tysiące identycznie takich samych.
Pozdrawiam Witek
Awatar użytkownika
Witek...
 
Posty: 262
Rejestracja: 16 Gru 2016, 16:07
Miejscowość: Zbąszyń

 

Re: HMS Royal William 1719

Postprzez oksal » 18 Paź 2020, 00:57

Witek... napisał(a):... detale w których widać "rękę rzemieślnika"...

Witek, tak samo mówią starej daty fachowcy: Sławek Kromer, Marian z Tczewa, Kazik (Kagra), Rysiek Wrzesiński, Rysek Bielak, zespół chłopaków z Braniewa (Piotrek z Marianem z Braniewa, choć to równolatki, ale mądzre gadają). No szkoda, że nie byłeś na zjazdach Kogi.
Po takich zjazdach, ja staram się ich uwagi zapamiętać, a wychodzi jak wychodzi... często dużo mi do kosza wchodzi.

A poniżej wlutowałem esyflresy w blachę mosiężną 0,5 mm. Będą z tego wypełnienia (panele) w relingu górnego balkonu galerii rufowej

RW720.jpg


Ta piłka z górnej fotografii jest rewelacyjna. Marian z Tczewa mi ją polecił. Kabłąk oprócz dobrego wyważenia, jakości itp. ma ogromną zaletę w postaci trzeciego motylka- napinacza. Gdy brzeszczot pęknie, to można go jeszcze wykorzystać. Ten suwakowy napinacz kabłąka pozwala na napięcie takich krótkich ułamanych brzeszczotów.

RW721.jpg


RW722.jpg
Awatar użytkownika
oksal
 
Posty: 2268
Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:55
Miejscowość: Zbylitowska Góra |wieś:) pod Tarnowem

 

PoprzedniaNastępna

Wróć do Stocznia - Żaglowce

Użytkownicy On-line

7 użytkowników i 621 gości online