Koga to strona miłośników modelarstwa szkutniczego. Znajdziesz tu wszystko, co jest Ci potrzebne do zbudowania modelu od podstaw. Pochwal się swoją pracą, zapytaj o opinię naszą społeczność, wymień się doświadczeniami. Jak znajdziesz chwilę - spotkaj się z nami w realu albo na shoutboxie. Serdecznie zapraszamy.

Strona główna Forum Historia Historia żeglugi Udział skazańców w wodowaniu dawnych statków i okrętów.

    Udział skazańców w wodowaniu dawnych statków i okrętów.

    Wątki zawiązane z historią morza

    Udział skazańców w wodowaniu dawnych statków i okrętów.

    Postprzez opar » 25 Kwi 2018, 10:15

    Dzień dobry.

    Przeglądając ostatnio popularnonaukową książkę, od której zaczęło się w dzieciństwie moje zainteresowanie dawnymi okrętami oraz marynistyką, zwróciłem tam uwagę na pewną ciekawostkę. Otóż w książce ,,Tak żyli ludzie. Na pokładzie wielkich XVIII-wiecznych żaglowców" autorstwa Pierre'a-Henri Stratera(czerwone, ilustrowane książki w twardych okładkach wydawane w latach 90-tych, może ktoś kojarzy), jest fragment o wodowaniu statków, że była to okazja do świętowania w porcie, a następnie (cytuję):

    ,,Był jednak człowiek, któremu nie udzielał się nastrój ogólnej radości. Gra szła o jego życie. Mógł je uratować, jeśli dostatecznie szybko wywiązał się z powierzonego mu zadania. Statek znajdujący się w doku utrzymywany był w miejscu przez łukowatą zaporę. Galernik, skazany wcześniej na śmierć, musiał zwolnić ją jednym uderzeniem młota, a następnie błyskawicznie wskoczyć do przygotowanego kanały. Statek zsuwał się ponad nim. Jeśli zdążył, darowano mu życie. Ten sposób wodowania wykorzystywany był bardzo długo."

    Nigdzie indziej nie trafiłem na wzmiankę o takim wykorzystywaniu skazańców przy wodowaniu. Czy ktoś się z tym spotkał, potrafiłby określić, na ile jest to rzetelna informacja? Czy może to raczej legenda lub kompletnie wymysł autora? Jak wspomniałem, seria ,,Tak żyli ludzie" to było popularne wydawnictwo skierowane raczej do młodzieży, ale ogólnie bardzo przyzwoicie zrobiona. Jako konsultant naukowy tomu wskazany jest naonczas doktor Jerzy Maroń. Słowo ,,galernik" i narodowość autora wskazują, że być może był to zwyczaj francuski. Guglowałem po polsku, angielsku i francusku, niestety nie trafiłem na żadną informację.

    Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi ;)
    opar
     
    Posty: 1
    Rejestracja: 27 Kwi 2011, 14:40
    Miejscowość: Mikołów

     

    Wróć do Historia żeglugi

    Użytkownicy On-line

    2 użytkowników i 363 gości online