|
|
|
|
DŻONKA jaxy
DŻONKA jaxy
Witam w Projekcie Dżonka :)
Jak na nowicjusza przystało zabieram się za kartonowo-fornirowy model dżonki (zwłaszcza że prace przy czółnie stanęły).
Postanowiłem jednak wprowadzić małe modernizacje, a przede wszystkim zrobić ładownię z pokładem, co prawda płytką,
ale za to będzie można coś tam wsadzić, no i zdejmować deseczki, które ją zakrywają.
Przygotowałem wszystkie potrzebne materiały...
Wyciąłem z planów elementy konstrukcji kadłuba i nakleiłem je na tekturę.
Najpierw naciąłem linie cięć tnąc po liniach równoległych, a zacząłem od łuków (ze względu na tępienie się ostrza)
i zdjąłem tzw. spady Widać już różnice między moim, a standardowym modelem. Wycinając nożem pojedyncze elementy
zaczynałem od najkrótszych linii, tak było mi wygodniej.
Aby wykreślić pokład ładowni złożyłem (zalecane zawsze przed sklejaniem) "stępkę" i wręgi, a następnie na prostokątnej
tekturze 1mm zakreśliłem punkty styku (obrys)
Skleiłem wyżej wzmiankowane elementy i przystąpiłem do kolejnych typowych prac.
Postanowiłem również, że i grodź rufowa będzie dostępna i... Tu nastąpił pierwszy moment oklejania fornirem
(potem byłoby to co najmniej trudne, o ile nie niemożliwe). Jak widać musiałem usunąć rufowy fragment stępki.
Niestety - okazało się, że pokład uniemożliwia wykończenie ładowni fornirem (choć doświadczony modelarz
pewnie by sobie z tym poradził), no i tektura którą użyłem (3mm) jest zbyt sztywna i nie pozwala na wyprofilowanie.
Teraz muszę zerwać pokład, zająć się ładownią, nakleić cieńszy i wziąć się za szlifowanie. Jestem więc w połowie
pierwszego etapu - zajęło mi to w sumie aż ok. 4 godzin, zwłaszcza że używam butaprenu :(
Jak na nowicjusza przystało zabieram się za kartonowo-fornirowy model dżonki (zwłaszcza że prace przy czółnie stanęły).
Postanowiłem jednak wprowadzić małe modernizacje, a przede wszystkim zrobić ładownię z pokładem, co prawda płytką,
ale za to będzie można coś tam wsadzić, no i zdejmować deseczki, które ją zakrywają.
Przygotowałem wszystkie potrzebne materiały...
Wyciąłem z planów elementy konstrukcji kadłuba i nakleiłem je na tekturę.
Najpierw naciąłem linie cięć tnąc po liniach równoległych, a zacząłem od łuków (ze względu na tępienie się ostrza)
i zdjąłem tzw. spady Widać już różnice między moim, a standardowym modelem. Wycinając nożem pojedyncze elementy
zaczynałem od najkrótszych linii, tak było mi wygodniej.
Aby wykreślić pokład ładowni złożyłem (zalecane zawsze przed sklejaniem) "stępkę" i wręgi, a następnie na prostokątnej
tekturze 1mm zakreśliłem punkty styku (obrys)
Skleiłem wyżej wzmiankowane elementy i przystąpiłem do kolejnych typowych prac.
Postanowiłem również, że i grodź rufowa będzie dostępna i... Tu nastąpił pierwszy moment oklejania fornirem
(potem byłoby to co najmniej trudne, o ile nie niemożliwe). Jak widać musiałem usunąć rufowy fragment stępki.
Niestety - okazało się, że pokład uniemożliwia wykończenie ładowni fornirem (choć doświadczony modelarz
pewnie by sobie z tym poradził), no i tektura którą użyłem (3mm) jest zbyt sztywna i nie pozwala na wyprofilowanie.
Teraz muszę zerwać pokład, zająć się ładownią, nakleić cieńszy i wziąć się za szlifowanie. Jestem więc w połowie
pierwszego etapu - zajęło mi to w sumie aż ok. 4 godzin, zwłaszcza że używam butaprenu :(
-

jaxa - Posty: 522
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
- Miejscowość: Gdynia
-
O:DŻONKA jaxy
Witaj Robercie.
Zajrzyj do mojej relacji
http://koga.net.pl/component/option,com_joomlaboard/Itemid,293/func,view/id,21505/catid,530/
U mnie też jest ładownia.;)
Pozdrawiam Robert
Zajrzyj do mojej relacji
http://koga.net.pl/component/option,com_joomlaboard/Itemid,293/func,view/id,21505/catid,530/
U mnie też jest ładownia.;)
Pozdrawiam Robert
-

Robert_22 - Posty: 81
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
- Miejscowość: Warszawa
-
O:DŻONKA jaxy
Robercie, wiem, widziałem. Bardzo mi się podoba Twoja praca i w ogóle podejście. Przyznam, że też myślałem o budowie dżonki tylko z drewna, ale jestem totalnym ignorantem, więc na początek zdecydowałem się na tekturę i fornir.
Z tego co się zdążyłem zorientować w oryginale nie stosowano jednak wręg i taka właśnie tradycyjna metoda mnie kusi. W tą sobotę wybieram się do CMM w Gdańsku i dokładnie sfotografuję dżonkę typu sampan, aby mieć jakieś pojęcie o konstrukcji tych stateczków i może kiedyś przystąpię do budowy takiego modelu. Obiecuję wtedy przedstawić nie tylko postęp prac, ale i tą dokumentację :)
A póki co wykleiłem ładownię i przykleiłem wyprofilowany pokład.
Teraz muszę jeszcze kupić nożyki i dalej działać, bo tępią się strasznie na tekturze.
No i szlifowanie...
Z tego co się zdążyłem zorientować w oryginale nie stosowano jednak wręg i taka właśnie tradycyjna metoda mnie kusi. W tą sobotę wybieram się do CMM w Gdańsku i dokładnie sfotografuję dżonkę typu sampan, aby mieć jakieś pojęcie o konstrukcji tych stateczków i może kiedyś przystąpię do budowy takiego modelu. Obiecuję wtedy przedstawić nie tylko postęp prac, ale i tą dokumentację :)
A póki co wykleiłem ładownię i przykleiłem wyprofilowany pokład.
Teraz muszę jeszcze kupić nożyki i dalej działać, bo tępią się strasznie na tekturze.
No i szlifowanie...
-

jaxa - Posty: 522
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
- Miejscowość: Gdynia
-
O:DŻONKA jaxy
Szkielet okleiłem tekturą i ...powstało kopyto :) Nawet zacząłem się zastanawiać czy nie pokusić się o budowę reszty z listew drewnianych i podobnie jak czynili to prawdziwi budowniczowie dżonek "...zaczynając od dna potem burty ,dziób i rufę na koniec (...) rozpórki które tworzyły poszczególne grodzie." jak pisze Sławek, Tym bardziej, że obecnie posiadam tylko fornir z balsy (0,5mm) i jakieś szczątkowe ilości równie cienkiego niezidentyfikowanego oraz starego dębu (ten grubszy, ale mało). Chyba się muszę przespać z pomysłem, bo nie wiem ile listew, jakich i skąd je wziąć :)
Na razie pokazuję skończony tekturowy kadłub
Na razie pokazuję skończony tekturowy kadłub
-

jaxa - Posty: 522
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
- Miejscowość: Gdynia
-
O:DŻONKA jaxy
no i nie mogłem się powstrzymać - oklejam balsą :blush:
i popełniam błędy...ale w końcu to plebejska łajba,więc dowolność dozwolona jest.
i popełniam błędy...ale w końcu to plebejska łajba,więc dowolność dozwolona jest.
-

jaxa - Posty: 522
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
- Miejscowość: Gdynia
-
O:DŻONKA jaxy
"Zainwestuj"
http://www.allegro.pl/item369630330_fornir_orzech_xl_34_cm_x_1_55_m.html
w orzech i topolę i będziesz miał na dwa lata.
A balsa ....dobra jest do samolotów
http://www.allegro.pl/item369630330_fornir_orzech_xl_34_cm_x_1_55_m.html
w orzech i topolę i będziesz miał na dwa lata.
A balsa ....dobra jest do samolotów
-

RomekS - Posty: 3011
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:55
- Miejscowość: Toruń
-
O:DŻONKA jaxy
Już okleiłem :( Wiem, że mogę ściągnąć poszycie i okleić ponownie lepszym materiałem, ale...
Na razie wyszedł mi trzewikodziób, a nie kadłub, bo burty zeszlifowałem, ale nie zniechęcam się tym, może jeszcze dokleję?
Zobaczymy co z tego wyjdzie, w końcu nie trzeba się tu dokładnie trzymać planów.
To kadłub (trzewikodziób), a poniżej rufa i dziób, w którym deski poszycie celowo nie są równoległe.

Pomiędzy deskami poszycia wkleiłem wikolem dratwę szewską, a pomiędzy deskami pokładu grubą, rudawą nić
No i pierwsza próba strugania bloczków - prawda, ze imponujące?

Następne z pewnością będą lepsze :)
Na razie wyszedł mi trzewikodziób, a nie kadłub, bo burty zeszlifowałem, ale nie zniechęcam się tym, może jeszcze dokleję?
Zobaczymy co z tego wyjdzie, w końcu nie trzeba się tu dokładnie trzymać planów.
To kadłub (trzewikodziób), a poniżej rufa i dziób, w którym deski poszycie celowo nie są równoległe.

Pomiędzy deskami poszycia wkleiłem wikolem dratwę szewską, a pomiędzy deskami pokładu grubą, rudawą nić
No i pierwsza próba strugania bloczków - prawda, ze imponujące?

Następne z pewnością będą lepsze :)
-

jaxa - Posty: 522
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
- Miejscowość: Gdynia
-
O:DŻONKA jaxy
Trochę inna ta Dżonka.
Ale podstawka oryginał.... jak u Salvadora Dalí.
...a co tam w środeczku tak połyskuje...
Jaxa masz swój styl i mnie sie to podoba.
Tak trzymaj, trzeba czasami łamać konwenanse.
:) :) :)

Ale podstawka oryginał.... jak u Salvadora Dalí.
...a co tam w środeczku tak połyskuje...
Jaxa masz swój styl i mnie sie to podoba.
Tak trzymaj, trzeba czasami łamać konwenanse.
:) :) :)

-

RomekS - Posty: 3011
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:55
- Miejscowość: Toruń
-
O:DŻONKA jaxy
Romku, chyba każda dżonka (nie mówię o modelach) była "trochę inna" :)
Co do podstawki, to twoja uwaga uzmysłowiła mi, że każda łódź ma taki ocean na jaki zasługuje i ta moja na większą wodę raczej liczyć nie może, zwłaszcza że woda ognista, co widać na pierwszym zdjęciu - ostrość typowo rozmyta ;)
A indywidualny styl... No cóż, z jednej strony to kwestia materiałów, z drugiej podejścia. Zakładam, że nie wszystkie szkutnie wyposażone były/są w sprzęt elektryczny i dostatek materiałów, więc jeśli mimo to budują, to i ja mogę :)
Byłem w CMM na małej fotosesyjce i okazało się, że znalazłem rozwiązanie kilku problemów.
Otóż moje sznurki uszczelniające między deskami są uzasadnione, co pokazuje poniższe zdjęcie.
Mogę kształtować dowolnie kształt boczny, gdyż w miejsca zniszczonych desek dobijano (tak, tak - gwoździami!) kolejne.
Jak widać i na tym zdjęciu nadburcie nie koniecznie było przedłużeniem burty, więc można spokojnie je dorobić.
A wszystko to na podstawie oryginalnej łodzi komunikacyjnej typu sampan, która zdradza kilka tajemnic wschodniego szkutnictwa.

Co do podstawki, to twoja uwaga uzmysłowiła mi, że każda łódź ma taki ocean na jaki zasługuje i ta moja na większą wodę raczej liczyć nie może, zwłaszcza że woda ognista, co widać na pierwszym zdjęciu - ostrość typowo rozmyta ;)
A indywidualny styl... No cóż, z jednej strony to kwestia materiałów, z drugiej podejścia. Zakładam, że nie wszystkie szkutnie wyposażone były/są w sprzęt elektryczny i dostatek materiałów, więc jeśli mimo to budują, to i ja mogę :)
Byłem w CMM na małej fotosesyjce i okazało się, że znalazłem rozwiązanie kilku problemów.
Otóż moje sznurki uszczelniające między deskami są uzasadnione, co pokazuje poniższe zdjęcie.
Mogę kształtować dowolnie kształt boczny, gdyż w miejsca zniszczonych desek dobijano (tak, tak - gwoździami!) kolejne.
Jak widać i na tym zdjęciu nadburcie nie koniecznie było przedłużeniem burty, więc można spokojnie je dorobić.
A wszystko to na podstawie oryginalnej łodzi komunikacyjnej typu sampan, która zdradza kilka tajemnic wschodniego szkutnictwa.

-

jaxa - Posty: 522
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
- Miejscowość: Gdynia
-
O:DŻONKA jaxy
Jednsk są wręgi ;)
-

Robert_22 - Posty: 81
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
- Miejscowość: Warszawa
-
Użytkownicy On-line
0 użytkowników
i 21 gości
online




