|
|
|
|
H.M.S. Bounty - Powolna relacja ;)
H.M.S. Bounty - Powolna relacja ;)
Witam w mojej pierwszej relacji z budowy H.M.S. Bounty... Jest to mój drugi model tego żaglowca z tym, że tym razem w skali 1:50... Model ten wykonuję od 11.12.2006... Większość opieram na Anatomy of the Ship... Jedyną rzeczą, którą wykorzystałem nie tworząc jej samemu jest szkielet z MM... Resztę próbuję jakoś sam poskładać w całość... Technika wykonania to karton, papier i okleina :) Jako że jestem początkujący, model ten traktuję jako ćwiczenie przed rozpoczęciem ciekawszych projektów (czyt. fornir, drewno) ;), proszę więc o wyrozumiałość i konstruktywną krytykę :)
Na koniec zdjęcia tego, co zostało już zrobione:
W czasie postoju spowodowanego brakiem materiałów, zacząłem od rzeczy mniejszych:
Pierwsze powstały kotwice:
Następnie przyszła pora na kabestan:
Kolej na budkę ;)
No i w końcu najbardziej męcząca mnie rzecz, czyli nagle... Przez jeden dzień wystrugałem ich 20 z patyczków od szaszłyków ;) Przede mną jeszcze 60, bo Bounty potrzebuje ich 75, ale 5 zrobię na zapas :D
W końcu załatwiłem masę bardzo dobrego kartonu więc zacząłem pokład:
Zdjęcie zrobione podczas ostatnich wichur, gdy zgasło światło ;)
Co, jak co, ale pokład trzeba było odeskować... W ruch poszła okleina i czarna niteczka :)
Jeżeli chodzi o okleinę, to w tym miejscu nauczyłem się, że lepszym sposobem było by przeciągnąć krawędzie "desek" markerem, a nie bawić się nitkami...
Pokład odeskowany więc można zrobić zejścia pod niego (nie wiem jak to się fachowo nazywa ;)
A obecnie wszystko wygląda tak:
elementy nie są jeszcze przyklejone, bo parę rzeczy jest do zrobienia... np. dokończyć kabestan, dorobić drugie drzwi w budce i zrobić od nowa środkową nadbudówkę...
Relacja nie będzie szybka, bo z czasem nie za bardzo stoję... Ale co jakiś czas nowe rzeczy będą dochodzić...
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających :)
Na koniec zdjęcia tego, co zostało już zrobione:
W czasie postoju spowodowanego brakiem materiałów, zacząłem od rzeczy mniejszych:
Pierwsze powstały kotwice:
Następnie przyszła pora na kabestan:
Kolej na budkę ;)
No i w końcu najbardziej męcząca mnie rzecz, czyli nagle... Przez jeden dzień wystrugałem ich 20 z patyczków od szaszłyków ;) Przede mną jeszcze 60, bo Bounty potrzebuje ich 75, ale 5 zrobię na zapas :D
W końcu załatwiłem masę bardzo dobrego kartonu więc zacząłem pokład:
Zdjęcie zrobione podczas ostatnich wichur, gdy zgasło światło ;)
Co, jak co, ale pokład trzeba było odeskować... W ruch poszła okleina i czarna niteczka :)
Jeżeli chodzi o okleinę, to w tym miejscu nauczyłem się, że lepszym sposobem było by przeciągnąć krawędzie "desek" markerem, a nie bawić się nitkami...
Pokład odeskowany więc można zrobić zejścia pod niego (nie wiem jak to się fachowo nazywa ;)
A obecnie wszystko wygląda tak:
elementy nie są jeszcze przyklejone, bo parę rzeczy jest do zrobienia... np. dokończyć kabestan, dorobić drugie drzwi w budce i zrobić od nowa środkową nadbudówkę...
Relacja nie będzie szybka, bo z czasem nie za bardzo stoję... Ale co jakiś czas nowe rzeczy będą dochodzić...
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających :)
-

DTHCHC - Posty: 97
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
-
Odp:H.M.S. Bounty - Powolna relacja ;)
Ahoj Bounty.
No to mamy dwie rownoległe relacje. Daję oklask za kotwice i cierpliwość:)
Pozdrawiama Adam
No to mamy dwie rownoległe relacje. Daję oklask za kotwice i cierpliwość:)
Pozdrawiama Adam
-

oksal - Posty: 1786
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:55
- Miejscowość: Zbylitowska Góra |wieś:) pod Tarnowem
-
Odp:H.M.S. Bounty - Powolna relacja ;)
Piękna robota...
DTHCHC napisał:
Jeśli służy do zejścia, to zejściówka :)
I pytanie: z czego zrobiłeś te mosiężne oczka... Czyżby z tych cienkich rurek co to je ostatnio widziałem w jednym z marketów budowlanych?
DTHCHC napisał:
Pokład odeskowany więc można zrobić zejścia pod niego (nie wiem jak to się fachowo nazywa ;)
Jeśli służy do zejścia, to zejściówka :)
I pytanie: z czego zrobiłeś te mosiężne oczka... Czyżby z tych cienkich rurek co to je ostatnio widziałem w jednym z marketów budowlanych?
Pozdrowienia
Robert Czarnecki
Robert Czarnecki
-

rczarnec - Posty: 283
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:55
- Miejscowość: Warszawa
-
Odp:H.M.S. Bounty - Powolna relacja ;)
Podoba mi się bardzo to co robisz i podziwiam Twoją cierpliwość w struganiu.
Ostanio kupiłam w hipermarkecie bardzo ciekawe wykałaczki (tylko nie wiem jak to ma się do skali)

Ostanio kupiłam w hipermarkecie bardzo ciekawe wykałaczki (tylko nie wiem jak to ma się do skali)

- Nina
- Posty: 175
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
-
Odp:H.M.S. Bounty - Powolna relacja ;)
ładnie :)
jak zrobiłeś kołeczki na klepkach pokładu? malowane?
pozdrawiam ;)
jak zrobiłeś kołeczki na klepkach pokładu? malowane?
pozdrawiam ;)
Kilo wody pod stopą!
- Adam Korobacz
- Posty: 145
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
- Miejscowość: Wrocław
-
Odp:H.M.S. Bounty - Powolna relacja ;)
Adam "O" ;) Dzięki... Z tych kotwic najbardziej jestem zadowolony jak na razie... Chociaż czasu na każdą poświęciłem bardzo dużo (10 roboczo godzin na jedną)...
RCzarnec:
Z oczkami nie kombinowałem za bardzo... Zrobiłem najprostszą metodą jaką znam... Kawałek drutu owinięty w koło np. wiertła... Potem przecinam, formuję i mam oczko... :) Jakby co, to mogę zamieścić fotki tego procesu, ale dopiero jutro :)
Nina:
Powiem tak... jeśli chodzi o moje nagle, to cierpliwości wielkiej nie trzeba mieć... Jeden nagiel to ok. 5 minut roboty na szybkiego... Najlepszy sposób przy monotonii to włączyć jakiś film, w moim przypadku np. "Szklaną pułapkę" ;) i robić spokojnie... :) Z tego procesu też mogę zamieścić zdjęcia :)
Adam "K":
Kołeczki na klepkach są uproszczone do granic możliwości ;) Czarny, cienki foliopis i parę minut roboty :) Kołki przy okleinie chyba nie zdały by egzaminu... Nie było by możliwości ich wygładzić nie uszkadzając klepek... Jak już kiedyś zacznę się drewnem bawić to wtedy pójdą oryginal kołeks ;)
Pozdrawiam...
RCzarnec:
Z oczkami nie kombinowałem za bardzo... Zrobiłem najprostszą metodą jaką znam... Kawałek drutu owinięty w koło np. wiertła... Potem przecinam, formuję i mam oczko... :) Jakby co, to mogę zamieścić fotki tego procesu, ale dopiero jutro :)
Nina:
Powiem tak... jeśli chodzi o moje nagle, to cierpliwości wielkiej nie trzeba mieć... Jeden nagiel to ok. 5 minut roboty na szybkiego... Najlepszy sposób przy monotonii to włączyć jakiś film, w moim przypadku np. "Szklaną pułapkę" ;) i robić spokojnie... :) Z tego procesu też mogę zamieścić zdjęcia :)
Adam "K":
Kołeczki na klepkach są uproszczone do granic możliwości ;) Czarny, cienki foliopis i parę minut roboty :) Kołki przy okleinie chyba nie zdały by egzaminu... Nie było by możliwości ich wygładzić nie uszkadzając klepek... Jak już kiedyś zacznę się drewnem bawić to wtedy pójdą oryginal kołeks ;)
Pozdrawiam...
-

DTHCHC - Posty: 97
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
-
Odp:H.M.S. Bounty - Powolna relacja ;)
Cześć Daniel znaczy się Chemiku DTHCHC :) jak tak jeszcze do Twoich kotwic, konkretnie ucha kotwicy. Z regułu były one obwiazane smołowaną liną.Oplot był wiązany na tej samej zasadzie co mocowanie żagla do rei. Niżej fotka z mojego ucha:). Wybacz ze w Twojej relacji
Pozdrawiam Adam

Pozdrawiam Adam

-

oksal - Posty: 1786
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:55
- Miejscowość: Zbylitowska Góra |wieś:) pod Tarnowem
-
Odp:H.M.S. Bounty - Powolna relacja ;)
Nie Daniel, tylko Dawid :P Za fotkę wybaczam :) Zwłaszcza, że się czegoś nowego dowiedziałem, chociaż nie wiem, czy się mi uda zrobić taki oplot... ale spróbuję... Tylko teraz pytanko: ucho oplatałeś przed, czy po przyczepieniu do kotwicy? Dzięki za porady :) Już niedługo (mam nadzieję) fotki z moich zmagań z gretingami... strasznie topornie mi to idzie :/
Pozdrawiam :)
Pozdrawiam :)
-

DTHCHC - Posty: 97
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
-
Odp:H.M.S. Bounty - Powolna relacja ;)
Przepraszam za Daniela:blush: Ucho oplotłem gdy było zamocowane do kotwicy. Dokładnie w takim samym układzie jak u Twoich kotwic
pozdrawiam Adam
pozdrawiam Adam
-

oksal - Posty: 1786
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:55
- Miejscowość: Zbylitowska Góra |wieś:) pod Tarnowem
-
Odp:H.M.S. Bounty - Powolna relacja ;)
Hey...
Dzisiaj posiedziałem przy tych nieszczęsnych gretingach i wyszło mi coś takiego (niewiele):
Jeszcze widok z góry po przymiarce na pokładzie:
Ten malutki greting zajął mi jakieś 3 godziny roboty, a tu jeszcze trzeba zrobić na zejściówki, 2 duże na tył pokładu i te dwa małe z przodu :/
Gretingi robię z nasączonego cyjanopanem kartonu 1mm, ząbki robię co mm... Nie za bardzo się mi to podoba i się zacząłem zastanawiać nad inną techniką ich wykonania... Na dziś sobie już odpuszczę, bo to nie jest mój dzień...
Adam... jeszcze jedno pytanko... jakiej grubości nici użyłeś do owinięcia?
Pozdrawiam
Dzisiaj posiedziałem przy tych nieszczęsnych gretingach i wyszło mi coś takiego (niewiele):
Jeszcze widok z góry po przymiarce na pokładzie:
Ten malutki greting zajął mi jakieś 3 godziny roboty, a tu jeszcze trzeba zrobić na zejściówki, 2 duże na tył pokładu i te dwa małe z przodu :/
Gretingi robię z nasączonego cyjanopanem kartonu 1mm, ząbki robię co mm... Nie za bardzo się mi to podoba i się zacząłem zastanawiać nad inną techniką ich wykonania... Na dziś sobie już odpuszczę, bo to nie jest mój dzień...
Adam... jeszcze jedno pytanko... jakiej grubości nici użyłeś do owinięcia?
Pozdrawiam
-

DTHCHC - Posty: 97
- Rejestracja: 04 Gru 2010, 22:56
-
Wróć do Stocznia - Modele kartonowe i fornirowe
Użytkownicy On-line
2 użytkowników
i 14 gości
online

