Biała sukienka
Poprawiony: środa, 09 listopada 2005 13:25 Wpisany przez Piotr Sarnecki piątek, 19 sierpnia 2005 16:07
sł. muz. Michał Lucjusz Kowalczyk
| Czasami, gdy mam chandrę i jestem sam | a e F C | D h f G D |
| Kieruję wzrok za okno, wysoko tam, | a e F G C | H f G A D |
| Gdzie nad dachami domów i w noc i dniem, | E a D7 G | F h E A |
| Nadpływa kołysząca,... marzeniem,... snem. | a e F G C | G D G D A |
| A | ||
| Ref: | ||
| I ona taka w tej białej sukience, | C G | D A |
| Jak piękny ptak, który zapiera w piersi dech. | C F G | D G D |
| Chwyciłem mocno jej obie ręce | C G C F | A G |
| Oczarowany, zasłuchany w słodki śmiech. | C a D7 G | D h E A |
| I cała w żaglach, jak w białej sukience, | C G | D A |
| Jak piękny ptak, który zapiera w piersi dech. | C F G | D G D |
| Chwyciłem mocno ster w obie ręce | C G C F | A G |
| I żeglowałem zasłuchany w fali śpiew. | C G C | D A D |
| Wspomnienia przemijają, a w sercu żal, | ||
| Wciąż w łajbę się przemienia dziewczęcy czar. | ||
| Jeżeli mi nie wierzysz, to gnaj co tchu, | ||
| Tam z kei możesz ujrzeć coś z mego snu. | ||
| Nie wiem, czy jeszcze kiedyś zobaczę ją. | ||
| Czy tylko w moich myślach jej oczy lśnią? | ||
| Gdy pochylona, ostro do wiatru szła... | ||
| Znowu się przeplatają obrazy dwa. | ||
| « poprzednia | następna » |
|---|
